| Kawały: | Średnia ocena: |
|---|---|
|
Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca. - Macie baco coś do jedzenia? - Niii! - To może chociaż wrzątek macie?? - Mom... ino zimny. |
|
|
Baca rozmawia z turystom: |
|
|
Turyści pytają się Bacy? Baca gdzie jest giewont? Widzicie tom pirsom górkę? Tak,to nie jest giewont. A widzicie drugom? Tak,to tyż nie jest giewont. A widzicie trzecią? Nie,to jest właśnie giewont. |
|
|
Idzie baca przez pustynie, spotyka araba i pyta... Daleko stąd do morza? no z 30km! To ale żeście se plaże odwalili |
|
|
Bacowa do gazdy: - Piliście gazdo! - Nie piłem! - To powiedzcie: "chrząszcz brzmi w trzinie". - Chrobok burcy w trowie. |
|
|
Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają: - Co tu robicie? - Łowię pstrągi. - Przecież nie macie wędki. - Pstrągi łowi się na lusterko. - W jaki sposób? - To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę. Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy... - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój... - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście? - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie... |
|
|
Walczy murzyn z bacą 1 runda - Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz? wytrzymam! 2 runda -Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz? wytrzymam! 3 runda - Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz?NIe wytrzymam zaraz mu przywalę |
|
|
Przychodzi baca do sądu za nielegalne posiadanie broni Prokurator: - Baco co macie na swą obronę? - Czolg w Stodole!!!!!!!! |
|
|
Siedzi baca na kamieniu i wali się kamieniem w głowę. Podchodzi do niego turysta i się pyta - Baco co robicie? - Narkotyzuje się. Turysta idzie dalej i widzi kolejnego bace siedzącego na kamieniu i walącego się kamieniem w głowe. - Baco co robicie? - Narkotyzuje się. Turysta idzie dalej i widzi bace siedzącego na stercie kamieni - Baco co robicie? - Narkotyki sprzedaje.:) |
|
|
Jedzie baca bryczką przez granicę. Zatrzymuje go żołnierz i pyta: - co wieziecie w tej beczce baco? - sok z banana. - ale banan nie ma soku. - to masz pan spróbuj. Żołnierz próbuje. Krzywi się i mówi: - fuj a jedz se baco dalej. Na to baca do konia: - wio Banan!!!!!!!!! |
|
|
Stoi baca na przystanku z krową. Jedzie jakiś facet więc go zatrzymuje i pyta go: - Podwiezie mnie pan? - A gdzie dasz krowę? - Aaa przywiążę się ją do zderzaka to pobiegnie. Facet jedzie 20km/h krowa się cieszy, jedzie 80km/h krowa się dalej cieszy, jedzie 120 km/h krowa mruga okiem. - Baco czemu ta krowa mruga tym okiem? - A bo będzie wyprzedzać. |
|
|
Siedzi Baca na kamieniu i podchodzi do niego reporterka -Panie baco powiedział by pan jakaś historyjkę o górach bo ja tu przygotowuje reportaż do telewizji -Nie ma sprawy a ma być wesoła czy smutna -No niech będzie wesoła -No jo to wiec nam się zgubiła łowiecka my ja tydzień szukali i po 2 tygodniach znaleźli i żeśmy ją wszyscy ze szczęścia wyducpyli -Stop cholera to nie może być powie baca jaka inna historie -A ma być wesoła czy smutna -Zaryzykuje Wesoła -No to nam się zgubił baranek my go 2 tygodnie szukali na 3 tydzień go naszli i żeśmy go wszyscy że szczęścia wydupcyli -No nie nie, to nie możne byc niech wiec baca powie smutna historie -A panienko smutne to jest ze jom sie zgubił |
|
|
Baca z gaździną jadą w pole: |
|
|
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje: - A co to się stało, kumie? - Aaaa... musiołek go zastrzelić! - To pewnie był wściekły, co? - No, zachwycony to nie był! |
|
|
Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką. |
|
|
Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta: |
|
|
Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta: - No to jak to było, Baco? - Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy... |
|
|
Sąsiad mówi do bacy: |
|
|
- Wojtek, wyście taki mądrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd? |
|
|
Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda... |
|
|
Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta. |
|
|
Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna. |
|
|
Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta: |
|
|
Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. |
|
|
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka: |
|
|
Wywiad z bacą: |
|
|
- Baco, czym zabiliście sąsiada? - A synecką, Wysoki Sądzie... - Wieprzową, czy wołową? - Kolejową... |
|
|
Po napadzie janosikowych zbójników, spogląda gazda na zgliszcza chałupy i głośno medytuje: ze mnie łobrabowali - to ich zbójnickie prawo, ze mi chałupę spalili - i to ich zbójnickie prawo, ze ciebie Maryna zgwołcili, to tyz ich zbójnickie prawo - ale ześ ty cholero psy tem dupą rusała - to juz je cyste kurestwo! |
|
|
Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy: |
|
|
Baca leży z gaździną w łóżku. Baca wierci się, aż w pewnym momencie zwraca się do żony: |
|
|
Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej: |
|
|
Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy: |
|
|
Baca słyszy krzyki z podwórka: |
|
|
Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta: |
|
|
Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. |
|
|
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego: - Głęboka?! A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze: - To nie Oka, to Dunajec! Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego: - Ja ci kurde dam do jajec! |
|
|
Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki. |
|
|
Jedzie kierowca nową Beemką, a że auto dobre to jedzie 120... 160... nagle z za zakrętu wyłania się furmanka i rozpierdziuuuu... kierowca nie wyrobił! Wysiada z auta, patrzy - konie zmasakrowane, no to je dobił, żeby się nie męczyły. Podchodzi do bacy ze strzelbą w dłoni i pyta: - Baco, jak z Wami? Na to baca, przykrywając urwane obie nogi: - Nawet mnie kurwa nie drasnęło! |
|
|
Idzie turysta i widzi bacę drapiącego się w plecy. - Co, Baco, wsiura gryzie? - zagaduje turysta. - Nie, w plecy - odpowiada baca. |
|
|
Wchodzi baca do sklepu, gdzie jest duża kolejka. On podchodzi bez kolejki i chce zrobić zakupy. Wtedy z kolejki odzywa się Gaździna: - Baco na końcu se stańcie. Baca na to: - Jakeście tacy mądzy, to se na cyckach stańcie. |
|
|
Zagraniczna turystka przyjechała do Polski w góry, ale dopiero uczy się polskiego i wymawia słowa po polsku bez pierwszych sylab. Spaceruje sobie ścieżką, a tu baca zaciąga ją w krzaki i gwałci. W krzakach były pokrzywy, więc turystka krzyczy: |
|
|
Siedzi góral na kamieniu i myśli. Podchodzi turysta i pyta: |
|
|
Turyści przyjechali w góry i postanowili przenocować u bacy. Wieczorem gdy kładą się spać mówi Baca: |
|
|
Idzie baca na dwór za potrzebą. Wraca calutki mokry. Żona się pyta: |
|
|
Baca wynajął pokój młodej parze turystów. Przez trzy dni młodzi nie wychodzili z pokoju. Zaniepokojony baca puka do drzwi i pyta: |
|
|
Baca opowiada koledze swoją przygodę: |
|
|
Przychodzi zezowaty baca do zezowatego lekarza: |
|
|
Baca nad brzegiem morza stoi i onanizuje się. Jeden z przechodniów pyta: |
|
|
W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół pytając: - Która to, która? Stara Maciejowa ze zdziwieniem: - A cóż to, Jaśkowa? Dwie dupy macie, że nie wiecie, która? |
|
|
Baca patrzy jak Niemcy zjeżdżają z górki. Nagle jakaś Niemka po 50-tce wjeżdża w zaspę. Baca podbiega i gwałci ją. Ona w krzyk: |
|
|
Idzie baca przez połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. |
|
|
Górale opalają się na waleta na hali. Po jakimś czasie: |
|
|
- Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów? |
|
|
Zaszedł raz zmęczony i głodny turysta do Bacy. |
|
|
Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy: - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła? Gazda na to odpowiada: - A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada! Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła: - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?! |
|
|
Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną, a ja mam jego jaja w kieszeni! |
|
|
Baca trzyma teściową nad przepaścią i mówi: - Mój dziodek, to teściową zadzgoł nożykiem, mój ojciec teściową powiesił w stodole, a ja cie gadzino puszczom wolno... |
|
|
Baca kocha się w nocy z bacową. W pewnym momencie psydusił jej warkocz i bacowa krzyczy: - Warkoc Jędruś, warkoc! A Jędruś na to: - Wrrrrr... |
|
|
Siedzi sobie baca i pilnuje wyciągu krzesełkowego. Siedzi, turyści jeżdżą, wszystko spokojnie. Nagle baca wstał i wyłączył wyciąg. Turystami bujnęło. Wiszą. Co sprytniejsi zleźli z wyciągu po słupach i lecą do bacy: - Baco, baco, co robicie? Zimno jest, tamci pozamarzają, puśćcie ten wyciąg! - Nie puszczę! - Dlaczego? - Po ktoś powiedział do mnie "Ch**u"! - Baco, niemożliwe, tu jest dużo turystów z zagranicy, pewnie powiedział "How do You do", czyli jak się macie! - A może... dobrze, puszczę wyciąg. Baca puścił wyciąg i siedzi. Mruczy pod nosem: - Chałdujudu... Może i tak... ale dlaczego "w du*ę je**ny"? |