|
Pyta się mężczyzna drugiego:
- Na co się najpierw patrzysz, jak widzisz piękną kobietę?
- Czy moja nie patrzy |
|
|
Siedzą mężczyzna i kobieta w przedziale. Mężczyźnie rozpiął się rozporek, więc kobieta próbuje mu jakoś elegancko zwrócić uwagę:
- Hmm... "sklep" się Panu otworzył...
Pan od razu zorientował się o co chodzi i zapiął rozporek, ale chciał wiedzieć, czy nie widziała przypadkiem czegoś więcej:
- A, hmm... "kierownik" był?
- Nie, tylko jakiś "fizyczny" leżał na worach... |
|
|
Facet kupił duży telewizor. Żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić. |
|
|
Spotyka się dwóch kumpli. Jeden ma limo pod okiem. Kolega więc pyta go:
- Co Ci się stało?
- No wiesz stary, żona nachyliła się do lodówki i wiesz, tak kusząco to wyglądało, te pośladki i wogóle, że nie mogłem się opanować i wziąłem ją od tylca.
- To jak, nie lubi od tyłu, czy co?
- Lubi, ale nie w Tesco... |
|
|
Dwaj koledzy nocują pod namiotem. W środku nocy jeden budzi drugiego:
- Co widzisz?
- Gwiazdy i księżyc.
- Co to oznacza?
- Że jutro będzie ładna pogoda.
- Ty głupku! To oznacza, że ukradli nam namiot! |
|
|
Faceci rozmawiają przy herbatce w klubie seniora.
Jeden nagle pyta:
- Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- No... Pamiętam, jak na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji.
- Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
- Hm... No może bym po nią pojechał? |
|
|
Trzech mężczyzn siedzi na ławce w szpitalu, bo ich żony były w ciąży i czekają na wyniki. Przychodzi lekarz do pierwszego i mówi:
- Urodziły się panu trojaczki.
- Ach! To pewnie dlatego, że moja żona czytała ,,Trzech Muszkieterów''.
Potem podchodzi do drugiego faceta i mówi:
- Urodziły się panu pięcioraczki.
- Ach! To pewnie dlatego, że moja żona czytała ,,Pięciu Najlepszych''.
Wtedy trzeci krzyczy:
- O Boże! A moja żona czytała ,,101 Dalmatyńczyków'' w wersji dla dorosłych. |
|
|
Facet bardzo chciał wydać córkę za mąż. Aż w końcu napatoczył się delikwent i ów ojciec powiada:
- Ożeń się z moją córką! To dobra dziewczyna, miła, szczera, dowcipna, wyrozumiała... I jaka piękna! A szparkę to ma jak 50 groszy... W zamian kupię Ci willę i najnowszej klasy mercedesa.
Facet zachęcony i urzeczony jej atutami poprosił o rękę ową kobietę. Ojciec kupił mu willę i mercedesa i wkrótce odbył się wystawny ślub. Po nocy poślubnej przybiega zięć do teścia i mówi:
- Tato! Mówiłeś, że Twoja córka ma pochwę jak 50 groszy! A ona ma dziurę jak 5 złotych!
- Synu! Kupiłem Ci willę?
- Kupiłeś tato.
- A kupiłem Ci mercedesa?
- Kupiłeś tato.
- No to co Ty? Teraz się ze mną o 4.50 zł będziesz kłócił? |
|
|
Jeden gość mów do drugiego:
- Ej stary, zabrałem żonę do zoo...
- I co?
- Nie przyjęli. |
|
|
Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:
- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.
- Są.
- A portrety Stalina?
- Także są.
- To poproszę po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.
- Proszę 20 portretów Lenina i 20 portretów Stalina.
Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle, że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi 50 portretów i Lenina, i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep własnym samochodem i poprosił o 100 portretów jednego i drugiego wodza Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić...
- Otworzyłem strzelnicę za miastem. |
|